SWS wydawcą albumu "Warta w Poznaniu"
Kancelaria Skoczyński Wachowiak Strykowski jest wydawcą ilustrowanego rycinami i pięknymi zdjęciami albumu pt. "Warta w Poznaniu". Wydany w wersji limitowanej album przypomina o historii miasta nad rzeką i ma na celu zainicjowanie dyskusji oraz działań zmierzających do przywrócenia koryta rzeki i uatrakcyjnienia nadbrzeża Warty.
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8061283,Poznaniacy__jak_przywrocic_Warte_miastu_.html
Ten unikatowy album to opowieść o rzece w mieście, jej znaczeniu w życiu mieszkańców, ale też jej roli estetycznej. Wiele miejsca poświęca pięknej poznańskiej Wenecji i portowi rzecznemu. Nie zabrakło też zdjęć dramatycznych: z powodzi w 1888 i 1924 roku, ze zrujnowanego w 1945 roku Chwaliszewa, w końcu z 1969 roku, kiedy zasypano zakole Chwaliszewskie.
Wydany przez Kancelarię SWS album poprzez piękne ryciny, fotografie nie tylko przybliża historię Poznania jako miasta nad rzeką, ale także przywraca cząstkę magicznej atmosfery dawnego Chwaliszewa.
Trudno sobie wyobrazić Wartę głównym nurtem odcinającą wyspę Chwaliszewo od Starego Miasta. Jeszcze trudniej zdać sobie sprawę, że wygiętą w łuk ulicą Mostową aż do końca XIX stulecia toczyły się ospale wody zachodniego ramienia rzeki, oddzielając od Garbar wyspę Groblę. Do niego wpadała wąska Struga Karmelicka, która wraz z odnogą zwaną Notecią opływała zamieszkiwane przez rybaków Rybaki. Wody Noteci oraz rzeczki Bogdanki zasilały miejskie fosy, które przez setki lat broniły dostępu do miasta. Na dopływach Warty – Cybinie, Bogdance, Wierzbaku – ale i na samej rzece niezliczone młyny mełły mąkę. Przy portowym nabrzeżu cumowały barki i łodzie, które łączyły Poznań z odległymi często portami. Tak oto przez setki lat rzeka była organiczną, niezbywalną częścią miasta i malowniczym dopełnieniem jego pejzażu. Czym bowiem byłby Rzym bez Tybru, Paryż bez Sekwany czy Budapeszt bez Dunaju?
Kiedy w IX wieku zakładano nieduży gródek strażniczy, Ostrów Tumski był wyspą otoczoną wodami i bagnami Warty i rzeczki Cybiny. Gwarantowało to bezpieczeństwo mieszkańców osady, która z końcem X wieku awansowała do rangi stołecznego grodu młodego piastowskiego państwa. Stał tu już wówczas obwarowany gród z książęcym palatium i katedrą. Kiedy w XIII wieku system grodowy odchodził do historii, nowoczesne miasto – nowy Poznań – powstawało po drugiej stronie rzeki płynącej nowym korytem, nazywanym dziś Starym Korytem Warty. Zabagnione koryto oddzielające Ostrów Tumski od Chwaliszewa, zwane już w XIII wieku Starą Rzeką, wypełniało się wodami tylko okresowo, na wiosnę lub podczas letnich wezbrań.
Wzniesione z końcem XIII wieku mury miejskie od trzech stron opływały fosy zasilane od południa wodami odnogi Warty nazywanej Notecią, a od północnego-zachodu rzeczki Bogdanki. Fosy pełniły funkcje obronne, ale również gospodarcze. Do fos odprowadzano nieczystości, czasem fosy były źródłem wody.

Panorama Poznania od południowego wschodu, rysunek F. B. Wernera, 1734 r.
Choć trudno porównać rolę Warty do innych rzek Królestwa Polskiego – Wisły, Niemna czy Dźwiny, to i nią w okresie wielkiej koniunktury od końca XV wieku aż po pierwsze trzydziestolecie XVII stulecia spławiano znaczne ilości zboża.

Łódki na Warcie, w tle Ostrów Tumski, gwasz C. Albertiego, 1798 r.
„Ze śniegów i nieustannych deszczy wystąpiła Warta z swoich brzegów. Zalała Chwaliszewo, Śródkę, Nową Groblę, Garbary, Rybaki, Piaski, Rynek i wszystkie ulice do Rynku prowadzące. Po Rynku pływano czółnami” – odnotowano w kronikach w 1586 roku. Wody Warty, by wedrzeć się na Stare Miasto, musiały przekroczyć 7,35 m na wodowskazie przy moście Chwaliszewskim. W 1736 roku osiągnęły poziom 11,47 m, doprowadzając do największej w dziejach miasta powodzi.

Ratusz i Stary Rynek, rysunek J. von Minutoliego, 1833 r.
Ratusz i Stary Rynek podczas powodzi – widok imaginacyjny, olej na płótnie, autor nieznany, XIX w.
To właśnie poznańska Wenecja! Zabudowana ciasno wyspa z wykuszami i balkonami kamienic zawieszonymi nad rzeką, z tłumem ludzi na ulicach i aurą miejsca magicznego. Tu w 1547 roku przyszedł na świat Tomasz Treter, sekretarz wielkiego kardynała Stanisława Hozjusza. Tu w 1807 roku urodził się z ojca szewca Karol Libelt, uczony, filozof i działacz narodowy. Tu sławę przed wojną zyskiwał „Ślepy Antek” – Antoni Gąsiorowski, działacz podziemia, zwykły „juchta z Chwaliszewa”. Łobuzów i chuliganów na Chwaliszewie nie brakowało!

Chwaliszewo, zdjęcie R.S. Ulatowskiego, 1930 r.
Most Chwaliszewski był najważniejszą w mieście przeprawą przez rzekę. To tędy od wieków przez Ostrów Tumski i Śródkę wiódł szlak gnieźnieński, a od czasu zniszczenia mostu Wielkiego (Łacina) w 1770 roku i do momentu oddania w jego miejscu mostu św. Rocha w 1913 roku również tędy prowadził przez Czartorię, tamę Berdychowską i Berdychowo szlak kaliski.

Widok z Chwaliszewa na ulicę Szeroką (Wielką) w kierunku Starego Miasta, pocztówka, ok. 1908 r.
Przy moście Chwaliszewskim Warta z zachodu na północ skręcała pod kątem dziewięćdziesięciu stopni. To nienaturalne wygięcie koryta rzeki powstało w wyniku ciągłego, systematycznego nadsypywania Chwaliszewa i Grobli na przestrzeni setek lat i tym samym zniekształcania naturalnej linii brzegowej obu wysp.

Przystań Przystań pasażerska w zakolu Chwaliszewskim, pocztówka, ok. 1910 r.
To był najpiękniejszy poznański most. Most Bolesława Chrobrego zaprojektowany został przez profesora Politechniki Poznańskiej Łucjana Bellenstedta po powodzi z 1924 roku, która uszkodziła wcześniejszą przeprawę. Niestety częściowo zniszczony w 1939 roku i potem w 1945 został ostatecznie rozebrany w latach sześćdziesiątych XX wieku. Koryto rzeki między Chwaliszewem i Ostrowem Tumskim, nad którym stanął, było głównym korytem Warty zapewne do wielkiej powodzi w 1253 roku. Wówczas to zmieniła ona bieg i aż do 1969 roku przepływała pomiędzy Chwaliszewem a Starym Miastem.

Most Bolesława Chrobrego i Ostrów Tumski, zdjęcie R. S. Ulatowskiego, 1930 r.